20160923 719A8698

Marcel Myszka podobnie jak Igor Szczygieł trafia do ekstraklasowej akademii piłkarskiej, przypadek?

Nie przypadek, tylko ciężka praca i talent tych chłopaków. Na wszystko sami sobie zasłużyli i ciężko zapracowali. Po nich nie było widać że oszukują na treningach. Bez ciężkiej pracy nie można odnieść sukcesu. W pewnym momencie przychodzi taki czas, kiedy trzeba zaryzykować i powalczyć o swoje marzenia. Nie mam zamiaru nikomu tego zabraniać. Igor przekonał do siebie trenerów i w chwili obecnej wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie trampkarzy Jagielonii Białystok, wierzę że Marcel poradzi sobie równie dobrze w Legii Warszawa.

W roli trenera w naszym klubie jesteś już 4 rok, jednak w roli zawodnik spędziłeś tu wiele lat. Porównujesz siebie i swoich kolegów sprzed kilkunastu laty do tych zawodników którzy obecnie trenują w klubie?

Bardzo często. W chwili obecnej zawodnicy mają więcej możliwości. Warunki do treningu, postęp technologiczny, tylko od nich zależy co kiedyś w piłce nożnej osiągną. Mieliśmy kiedyś zdecydowanie trudniej. W dzisiejszych czasach dzięki boisku ze sztuczną nawierzchnią można trenować na boisku przez cały rok nie wchodząc nawet na chwilę do hali. Mówię tu oczywiście o starszych grupach. Tylko od podejścia zawodników zależy to, gdzie będą za kilka lat. Teraz dzieci mają wszystko podstawione pod nos, w większości przypadków w piłkę grają tylko na treningach. My kiedyś cały swój wolny czas spędzaliśmy na boisku, a nie na przykład w Mc Donaldzie czy w galerii handlowej. Nie siedzieliśmy całymi dniami w domu grając na konsoli nie mieliśmy butów piłkarskich za 600zł.

 Twój zespół jest taki wyjątkowy? Co różni Was od innych roczników?

Nie jest wyjątkowy, jest taki sam jak każdy inny. Obserwuję często treningi innych grup, uczę się od innych trenerów, obserwuje zachowania poszczególnych zawodników. Kluczową kwestią pozostaje podejście zawodników do tego co robią, do treningu. Miałem przyjemność w ostatnim czasie poprowadzić treningi z innymi grupami wiekowymi, parę wniosków mogę już wyciągnąć.

Na przykład?

W każdej grupie znajdą się zawodnicy którzy chcą ciężko pracować w mojej jest to zdecydowana większość. Tylko poprzez ciężką pracę na treningach i w czasie wolnym można coś osiągnąć. Jeden mobilizuje drugiego. Nikt nie chce odstawać. To jest praca zespołowa. Dla moich zawodników nie jest problemem „praca domowa” którą zadaję im w czasie wolnym, oni z chęcią to wykonują, sami uczęszczają również na zajęcia dodatkowe. Nie oszukujmy się, nie wyszkolimy zawodnika przez 4 treningi w tygodniu po 1,5 h, to jest proces długofalowy. Ale zrozumieć muszą to sami zawodnicy i ich rodzice.

 

Co charakteryzuje Twój zespół?

Pracowitość, walka do samego końca, wiara w korzystny rezultat do ostatniego gwizdka. Chcemy grać do przodu, szybko atakować i organizować się w obronie. Cieszymy się ze zwycięstw i uczymy po porażkach. A przede wszystkim każdego dnia rozwijamy się drużynowo i indywidualnie, mamy wspólnie zdefiniowane cele i staramy się je realizować.

 

Lubisz ryzyko?

Często ryzykujemy, zarówno zawodnicy jak i trenerzy. Na boisku i poza nim. Bez tego nie będzie sukcesu. Nie trzeba się bać ryzyka pomimo tego, że nie zawsze się uda. Szczególnie na boisku.

 

Plan na najbliższą przyszłość?

Jeżeli chodzi o zespół to codzienna praca i rozwój, zresztą to samo można powiedzieć i o mnie. Wkrótce rozpoczynam kolejny kurs UEFA, myślę też o jakimś stażu. Tak więc dalsza ciężka praca. W Hetmanie potrafimy szkolić zawodników, potrzebujemy cierpliwości i dążenia do określonego celu. Nie zawsze jest łatwo, ale nie wolno się poddawać. Mamy fajny zespół trenerów, doświadczenie połączone z młodością. Możemy razem zrobić jeszcze wiele dobrego w piłce młodzieżowej.