Gola strzelimy! Ale czy to wystarczy na Hetmana?

Gola strzelimy! Ale czy to wystarczy na Hetmana?

W czternastej kolejce spotkań zamojskiej klasy okręgowej spotkają się dwa zespoły, które jako jedyne w tym sezonie jeszcze nie zaznały goryczy porażki. Na boisku w Różańcu miejscowy Grom podejmie naszego Hetmana Zamość. Spotkanie rozegrane zostanie w sobotę, 5 listopada o godz. 12. Jakie nastroje panują w Różańcu przed najważniejszym w tym roku ligowym meczem Gromu?

 

WYWIAD

Rozmowa z Bogdanem Antolakiem, trenerem Gromu Różaniec.

Jakie nastroje panują w pańskim zespole przed meczem z Hetmanem Zamość?

Odczuwamy lekkie podniecenie. Jesteśmy podekscytowani tym, że mamy okazję sprawdzić się na tle tak dobrego przeciwnika. Hetman zweryfikuje, jaki poziom sportowy teraz reprezentujemy. W tym sezonie gramy różnie. Potrafimy zaprezentować się bardzo dobrze, jak w meczu z Koroną Łaszczów. Ale trafiają się nam także występy beznadziejne, jak z Olimpią Miączyn. Dobry przeciwnik zawsze nas mobilizuje. Hetmana zlekceważyć nie możemy. Luźne podejście do tej klasy przeciwnika może zakończyć się dla nas katastrofą. Stąd pełna mobilizacja w naszym obozie.

Grom zagra w optymalnym składzie?

Niestety, nie. Zabraknie braci Kusiaków. Łukasz Kusiak będzie pauzował po czwartej żółtej kartce, natomiast Arkadiusz Kusiak wyjechał za granicę.

Skoro Grom i Hetman do tej pory nie przegrały ani jednego meczu, to spotkanie może zakończyć się remisem. Byłby Pan zadowolony z takiego scenariusza?

Ten mecz może zakończyć się remisem, ale ja takiego wyniku nie planuję. Będziemy walczyć o trzy punkty. Oczywiście nikt w Różańcu z powodu remisu z Hetmanem nie będzie płakał. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak ciężki mecz nas czeka. Na szczęście dla nas Hetman to drużyna gorąca.

Gorąca? Co ma pan na myśli?

Jeśli Hetmanowi mecz się układa od początku, to jest w stanie grać genialnie. Natomiast przy złym rozpoczęciu spotkania z postawą Hetmana bywa różnie. Dochodzą emocje, nerwy. Wtedy nic się nie układa. Tak było przecież w Zamościu, w meczu z Unią Hrubieszów. Liczymy na to, że przy odrobinie szczęścia osiągniemy dobry wynik.

Jest pan zaskoczony aktualną sytuacją w tabeli klasy okręgowej?

I to bardzo. Spodziewałem się wyrównanej rywalizacji. Tymczasem jest kilku totalnych autsajderów. Olimpiakos Tarnogród, Tur Turobin, Relax Księżpol i Victoria Łukowa Chmielek ewidentnie prezentują poziom A-klasowy. Natomiast na przeciwległym biegunie znajduje się Hetman, który totalnie przewyższa resztę stawki, przerasta rywali o ligę. Reszta to typowe średniaki na miarę środka tabeli "okręgówki". Zespoły z dołu tabeli zdobywają punkty jedynie w starciach między sobą. Bardzo mało jest niespodzianek. Drużyny teoretycznie słabsze nie są w stanie urwać punktów silniejszym przeciwnikom.

Kiedy Hetman był w klasie A, wielu złośliwców mówiło, że zespół z Zamościa nie będzie już miał tak łatwo w klasie okręgowej. Tymczasem osiąga wyniki podobne do tych, jakie uzyskiwał w niższej lidze. A przecież skład Hetmana niewiele się zmienił. Jak to pan skomentuje?

Hetman radzi sobie w wyższej lidze równie dobrze, jak w klasie A. I nie miałem wątpliwości, że tak będzie. Trzeba jednak wziąć pod uwagę kilka faktów. Otóż czołowe zespoły, które teoretycznie były w stanie zagrozić Hetmanowi, znacznie się osłabiły. Igros Krasnobród to nie jest ta drużyna, co w poprzedniej rundzie. Zespół ten przeżywa kłopoty kadrowe. My też mamy teoretycznie słabszy zespół niż wiosną. Straciliśmy pięciu zawodników z podstawowej jedenastki, z poprzedniej rundy. Ale nawet ten skład, który mamy obecnie, byłby w stanie powalczyć o awans do IV ligi jak równy z równym z Hetmanem, gdyby trenował tak solidnie i często jak zespół z Zamościa. Hetman udowadnia, że systematyczne i sumienne podejście do treningów wystarcza, żeby bić wszystkich w "okręgówce". Ciekawi mnie, jak Hetman spisze się w meczu z Koroną Łaszczów, która latem wzmocniła kadrę.

Pokusi się pan o wytypowanie wyniku meczu Grom - Hetman?

Typuję, że będzie remis. Życzyłbym sobie i swoim zawodnikom zwycięstwa 2:1.

Spodziewa się pan bezbramkowego remisu?

Gole na pewno zobaczymy. Do bramki rywali trafialiśmy co najmniej raz w każdym spośród 74 kolejnych meczów ligowych. Za to nie jesteśmy w stanie wyjść "z tyłu na zero" już od trzynastu meczów. Straciliśmy gole nawet w meczach z takimi słabeuszami, jak Olimpiakos Tarnogród i Victoria Łukowa Chmielek. Ze statystyk wynika, że gola strzelimy, ale i stracimy. Nie jestem jednak pewien, że bramka strzelona Hetmanowi da nam trzy punkty.

 

ŚRODA 2 listopada 2011



Proszę czekać... Proszę czekać...